Reforma PIP wraca w nowej odsłonie. Koniec śmieciówek?
Początek roku przyniósł powrót tematu reformy PIP, jednej z najbardziej kontrowersyjnych zmian przygotowywanych w 2025 roku.
– W grudniu wokół reformy Państwowej Inspekcji Pracy toczyły się intensywne prace i wydawało się, że w styczniu obudzimy się w innej rzeczywistości, z nowymi uprawnieniami PIP. Wiele wskazywało na to, że rozwiązania wzmacniające uprawnienia inspektorów, zwłaszcza w zakresie kwestionowania fikcyjnych „śmieciówek” i B2B, zostaną przyjęte, a inspektorzy uzyskają uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych kształtujących stosunki pracy. Ostatecznie jednak tamta wersja projektu została odłożona do kosza, a w jej miejsce kilka dni temu pojawiła się nowa propozycja, która różni się diametralnie od pierwotnej – mówi radca prawny Marta Kopeć z Kancelarii Kopeć Zaborowski.
Kontrowersyjne uprawnienia inspektorów PIP
Przypomnijmy, że pierwotny projekt miał wprowadzić nowe uprawnienia dla inspektorów, między innymi w zakresie kwestionowania fikcyjnych umów „śmieciówek” i umów B2B.
– Ta wersja projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, opublikowana jeszcze we wrześniu ubiegłego roku, od samego początku budziła wiele emocji. Zgodnie z jej założeniami inspektorzy pracy mieli uzyskać uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych, na mocy których umowy cywilnoprawne miałyby zostać przekształcane w umowy o pracę, w przypadku gdyby uznano, że posiadają one cechy stosunku pracy. Ostatecznie projekt został odrzucony, a jego wycofanie potwierdził 6 stycznia 2026 roku premier – wyjaśnia radca prawny Martyna Krawczyk z Kancelarii Kopeć Zaborowski.
Nowy projekt reformy
Tymczasem pojawia się nowy projekt reformy PIP.
– Projekt aktualnie ma dwie strony i reguluje w zasadzie jedynie kwestie audytu zewnętrznego PIP oraz uprawnień Rady Ochrony Pracy. Wobec tego mamy diametralną zmianę, która w mojej ocenie nie wnosi przełomu – stwierdza mec. Marta Kopeć.
Jednak, jak podkreślają prawniczki, sprawa wymaga pilnego monitorowania i dalszych działań.
– Zmiany i usprawnienia są potrzebne, żeby zapobiegać naruszeniom i walczyć z nadużyciami, natomiast państwo nie może ingerować w swobodę wyboru formy zatrudnienia przez swoich obywateli, ani tym bardziej naruszać zasad konstytucyjnych – zauważa mec. Martyna Krawczyk.
Co dalej ze śmieciówkami?
Temat uporządkowania rynku pracy, w tym tzw. śmieciówek, pozostaje ciągle na ministerialnej liście spraw do załatwienia. Presja wprowadzenia zmian wynika m.in. z zobowiązań w ramach KPO.
– Skoro „kamienie milowe”, do których realizacji rząd się zobowiązał, muszą zostać spełnione, należy się spodziewać, że temat wróci w kolejnej odsłonie. Dlatego sytuację należy uważnie obserwować, ale jednocześnie nie traktować tego jako usprawiedliwienia dla bierności. Niezależnie od kształtu ustawy pracodawcy powinni już teraz przyjrzeć się charakterowi zawieranych umów i przeprowadzić audyt. Porządkowanie zapisów umownych zawsze jest z korzyścią dla pracodawców – być może właśnie ta reforma przyczyni się do porządków w teczkach osobowych – podsumowuje mec. Marta Kopeć.